Obejść Rzym dookoła: spacerem wzdłuż murów Rzymu

0
1023
Mury miasta Rzym

Zastanawialiście się kiedyś nad tym czy Wieczne Miasto da się obejść? A może w czasie zwiedzania marzyliście o wybraniu się poza turystyczne centrum? Przyglądaliście się kiedykolwiek murom rzymskim? Dzisiaj proponuję alternatywną wycieczkę dla wytrawnych piechurów, w czasie której przekonacie się, że da się obejść Rzym dookoła w ciągu jednego dnia.

mury rzym

Skąd ten pomysł?

Jakiś czas temu, gdy mieszkałam w Rzymie, w upalny lipcowy dzień odprowadzałam do domu koleżankę wynajmującą pokój w dzielnicy Testaccio. To w pobliżu piramidy Gajusza Cestiusza. Po drodze zaszłyśmy na przypominający park cmentarz akatolicki, następnie na gelati, po czym udałyśmy się do jej mieszkania. Wracając, kiedy szłam w kierunku stacji metra Piramide, przyszło mi do, że wcześniej nie zwracałam szczególnej uwagi na mury Rzymu. Niewiele myśląc, postanowiłam to od razu zmienić.


Chciałam dokładnie przyjrzeć się murom oraz sprawdzić ile dam radę przejść idąc po ich zewnętrznej stronie. Tamtego dnia rozpoczęłam swój spacer około 13 i do momentu tzw. „złotej godziny” zdołałam dotrzeć do Porta del Popolo przy Flaminio. Po drodze, na wysokości Porta San Giovanni (Lateran), zrobiłam sobie przerwę i skoczyłam do domu na obiad. Do obejścia całego Wiecznego Miasta zabrakło mi odcinka po zachodniej stronie Tybru, czyli murów za Watykanem, wzgórzem Gianicolo oraz Zatybrzem. Tamtego dnia obiecałam sobie, że kiedyś spróbuję obejść dookoła całe miasto. Trochę wody w Tybrze upłynęło zanim to nastąpiło – za każdym razem, gdy wracałam do Rzymu brakowało mi tego jednego dnia, który mogłabym poświęcić na wędrówkę. Ostatecznie postanowiłam się zmierzyć z Wiecznym Miastem z okazji świętowania okrągłej rocznicy mojej pierwszej wizyty w Rzymie. 

Spacerem wzdłuż murów Rzymu

mury na wysokości cmentarza wojskowego

Aby pomysł nie spłonął na panewce trzeba było ogarnąć się wcześniej. Założyłam, że wyruszę z okolic Piramide, dokładnie z miejsca, w którym mury odgradzają od ulicy Brytyjski Cmentarz Wojskowy i będę iść w kierunku wschodnim, mijając po drodze m.in. Porta San Sebastiano czy Porta Latina, aby ponownie dojść do Porta del Popolo a następnie za Watykanem, Gianicolo i Zatybrzem aż do Porta Portese. Tam planowałam zakończyć wędrówkę. Spacer prawie w całości miał odbyć się po zewnętrznej stronie murów. Inna opcja nie byłaby możliwa z prostej przyczyny – nie zawsze da się iść wzdłuż murów pozostając po ich wewnętrznej stronie. Nie jest to możliwe choćby na wysokości ogrodów watykańskich. Oczywiście lwia część wędrówki prowadzi wzdłuż murów Aureliana, czyli murów wzniesionych w II połowie III wieku z polecenia cesarza Lucjusza Domicjusza Aureliana.

Porta San Paolo Rzym

Wyruszyłam po godzinie 9 z rana idąc od cmentarza w stronę Piramide oraz Porta San Paolo. Obecnie ta okolica jest znaczącym węzłem komunikacyjnym (linia metra B, autobusy oraz pobliska stacja Ostiense) a w samej Porta znajduje się muzeum Via Ostiense (via Ostiense prowadziła z Rzymu do Ostii; za wejście do muzeum nie są pobierane opłaty). Dalsza część murów jest doskonale widoczna. Wystarczy iść wzdłuż nich. Są one w tym miejscu bardzo wysokie. Bez wysiłku można też dostrzec wmurowane herby lub tabliczki w datami.

mury rzymu

Po drodze mijamy herb papieża Pawła III Farnese, który zlecił w tym miejscu przebudowę murów. Fragment ten nazywany jest bastionem Ardeatino, ze względu na pobliską bramę Porta Ardeatina. Projekt nie został ukończony z powodów finansowych. Wędrując w tym miejscu prawdopodobnie nie spotkacie wielu osób, możecie ewentualnie minąć kogoś na spacerze z psem.

Po drugiej stronie drogi nie ma wielu zabudowań a ruch samochodowy zwiększa się dopiero w pobliżu kolejnych bram: Porta Ardeatina oraz Porta San Sebastiano. Daje to możliwość spokojnego podziwiania murów. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę rodzaj śmieci pozostawionych gdzieniegdzie pod murami, można przypuszczać, że na noc zbierają się tam osoby będące na bakier z prawem oraz gardzące życiem wolnym od substancji psychoaktywnych… Podsumowując, odradzałabym samotne spaceru po zmroku w tej okolicy. Za dnia moim zdaniem jest zupełnie bezpiecznie.

Mury Rzym 2

Ciekawym miejscem jest Porta San Sebastiano. Stanowi ona zakończenie via Porta San Sebastiano –drogi otoczonej z dwóch stron murami. Bardzo lubię to miejsce. Ma w sobie coś urzekającego, szczególnie z rana.

Obejść Rzym dookoła spacerem wzdłuż murów Rzymu

Polecam wycieczki rowerowe w tej okolicy tym bardziej, że po minięciu Bramy św. Sebastiana droga ta przechodzi w malowniczą via Appia Antica. Jadąc dalej, mijamy kościół Quo vadis Domine. Przyjmuję ze pewnik, że wszyscy znają fabułę powieści Quo vadis Henryka Sienkiewicza 😉 Następnie dojeżdża się do katakumb św. Kaliksta, chyba najsłynniejszych w Rzymie. Uważam, że sama via Appia Antica jest warta uwagi i spędzenia tam chociaż odrobiny czasu.

No ale wracamy na naszą pierwotną trasę, ponieważ trochę z niej zboczyliśmy i nie wyrobimy się z obejściem Rzymu w ciągu dnia, jeśli zaczniemy zbyt często hasać raz na lewo, raz na prawo. W bramie św. Sebastiana znajduje się muzeum murów rzymskich (wejście ze darmo). Obiekt może nie grzeszy liczbą eksponatów, ale na pewno warto wejść na wieże, aby podziwiać widok z góry na najbliższą okolicę. Jest to też świetna okazja, aby przyjrzeć się konstrukcji murów.

via Appia Antica

Zerknijcie również na ściany wewnątrz łuku przejazdowego Porta. Dostrzeżecie tam wyryte napisy. Wykonały je osoby przybywające w przeszłości do Rzymu. Jedna uwaga: to, że ktoś w 1622 r. wykuł napis, wcale nie znaczy, że my też możemy i powinniśmy to robić. Za bramą znajduje się także łuk zwany Arco Druso, będący w przeszłości przęsłem wspierającym dawny akwedukt.

Porta Latina

Kolejną bramą jest Porta Latina. Via Latina prowadziła z Rzymu do Kapui w regionie Kampania. Za bramą, po wewnętrznej stronie murów, stoi malutkie Oratorio di San Giovanni in Oleo, które jest zamknięte za każdym razem, gdy przebywam w okolicy. Obok dostrzeżecie wejście do parku Scypionów, w którym można odpocząć przed dalszym marszem. Od bramy Porta Latina zaczyna się „cywilizacja”, tzn. po zewnętrznej stronie murów stoją budynki mieszkalne, więc nie idziemy już samotnie i łatwiej jest o bar, w którym będziemy mogli napić się kawy lub coś zjeść.

Oratorio

Następną bramą jest posiadająca cztery łuki Porta Metronia. Dalej kierujemy się do Porta San Giovanni znajdującej się obok Bazyliki św. Jana na Lateranie. Również ten odcinek przeszłam po zewnętrznej stronie murów, ale już następny, czyli między Porta San Giovanni oraz bramą obok Anfiteatro Castrense w pobliżu Bazyliki Santa Croce in Gerusalemme – jako jedyny – przemierzyłam od strony miasta. Tak wolałam, chociaż inna opcja też jest możliwa. Przejście przy Anfiteatro jest niewielkie, ale już ruiny amfiteatru robią większe wrażenie. Kierując się w stronę Porta Maggiore dalej szłam po zewnętrznej stronie, lecz gdyby ktoś chciał wybrać się na podobną wędrówkę, ten odcinek polecam przejść wewnątrz murów, ponieważ idąc na zewnątrz łatwo jest się pomylić i pójść z rozpędu prosto, podczas gdy na skrzyżowaniu trzeba skręcić w lewo, w via Casilina.

Porta Maggiore

Porta Maggiore jest kolejną bramą prowadzącą w przeszłości do miasta, która stanowiła także podporę akweduktów. Aktualnie jest to ważny punkt na komunikacyjnej mapie miasta, ponieważ przejeżdża tędy wiele autobusów oraz tramwaje. Na początku XX wieku pod Porta Maggiore odkryto podziemną bazylikę, która nie jest widoczna z poziomu ulicy. Ruiny w kształcie sześciościanu przed bramą to grobowiec rzymskiego piekarza Marka Wergiliusza Euryzacesa oraz jego żony.

Idziemy dalej przechodząc pod torami biegnącymi od dworca Termini, po czym skręcamy w lewo i znowu wędrujemy wzdłuż murów. Po prawej stronie mijamy dzielnicę San Lorenzo. Miejsce to ożywa wieczorami, kiedy w okolicznych barach spotykają się rzymianie. Szczególnie dużo jest tu studentów z pobliskiego uniwersytetu La Sapienza.

Porta Tiburtina

Po chwili marszu dostrzeżemy Porta Tiburtina zwaną także Porta San Lorenzo. Również ta brama była pierwotnie łukiem, nad którym płynęła woda z trzech akweduktów. Przechodząc dalej dostrzeżemy jak świetnie rzymianie potrafili wykorzystać mury, wznosząc na nich swoje mieszkania.

Porta del Popolo

Wędrujemy wzdłuż viale Policlinico. To tu znajdowała się ściana życzeń pokazana w filmie Rzymskie wakacje z Audrey Hepburn oraz Gregory Peckiem w rolach głównych. W tym miejscu, w czasie mojego spaceru, dołączyła do mnie koleżanka i przez jakiś czas szłyśmy razem. Mury ciągną się dalej wzdłuż Corso d’Italia. Mijamy Porta Pia, której wewnętrzną fasadę projektował Michał Anioł i dochodzimy do parku Villa Borghese. Musimy wejść do parku przez Porta Pinciana, ponieważ nie ma możliwości pójścia dalej obok murów – przy jezdni nie ma chodnika dla pieszych. Idziemy zatem przez park w kierunku Flaminio i Porta del Popolo.

Mury Rzym 3

W przeszłości przez Porta del Popolo wjeżdżali do Rzymu podróżni z Północy. Właśnie tutaj Wieczne Miasto ujrzeli po raz pierwszy m.in. Jerzy Ossiliński wysłany przez króla Władysława IV w 1633 r. z poselstwem do papieża Urbana VIII czy też Adam Mickiewicz, który przybył do Rzymu w 1829 r.

Poprzednio właśnie w tym miejscu zakończyłam swój spacer, jednak tym razem się nie poddałam. Godzina była młoda a poza tym od początku zakładałam, że zdołam przejść dalej niż ostatnio. Gdyby jednak ktoś czuł, że już nie daje rady, z uwagi na pobliską stację metra, jest łatwo dostać się stamtąd w inne części Rzymu. Razem z koleżanką, po przejściu na drugi brzeg Tybru mostem Ponte Regina Margherita, skierowałyśmy się w stronę Castel Sant’Angelo a następnie w kierunku Watykanu. Ta część Rzymu jest doskonale znana wszystkim turystom. Mury otaczające Watykan nie są murami aureliańskimi. Są to tzw. mury leoniańskie, ponieważ ich budowę zlecił papież Leon IV w IX w. W kolejnych wiekach były rozbudowywane oraz poszerzane, jednak pierwotna nazwa pozostała. Zaraz za wejściem do muzeów watykańskich tłumy turystów znikają i dalsza droga jest bardzo spokojna a mury monumentalne.

mury watykanu

Po okrążeniu Watykanu przyszedł czas na wzgórze Gianicolo. Od tego miejsca dalej szłam sama. Zdecydowałam się kontynuować spacer po zewnętrznej stronie murów, chociaż równie dobrze można to zrobić od strony parku na wzgórzu, gdyż wcale nie oddalamy się wtedy od murów. Ja byłam tam wiele razy i m.in. dlatego wolałam iść „dołem”.

Żywej duszy nie spotkałam idąc chodnikiem w tamtej okolicy. Przejechały jedynie pojedyncze samochody. Trzeba jednak przyznać, że po prawej stronie znajdują się wysokie bloki mieszkalne. Nachylenie terenu powoduje, że chodnik przy murach znajduje się zazwyczaj na wysokości ostatnich pięter oraz dachów tych budynków.

Zdołałam dotrzeć do Porta San Pancrazio. Gdyby ktoś zdecydował się iść przez wzgórze Gianicolo, również powinien wyjść z parku w tym miejscu. Bolały mnie już nogi, ale brakowało tak mało do końca, że żal było się poddawać. Zwalczyłam nawet chęć, aby wsiąść do przejeżdżającego obok autobusu linii 75, który jechał prosto do Porta Portese, czyli końcowego punktu mojej wędrówki. Pytanie tylko kiedy ja bym później znalazła czas, aby jeszcze raz przejść od początku całą trasę i tym razem dotrzeć do końca…

Nie pozostało mi nic innego niż trochę odpocząć i maszerować dalej wzdłuż murów Janikulum, których budowę rozpoczął papież Urban VIII w XVII wieku, aby w ten sposób chronić południowo-zachodnią granicę Rzymu. Dzięki dalszej wędrówce udało mi się zobaczyć nowe miejsce – Villę Sciarra. To uroczy spokojny park z licznymi fontannami oraz niewielkim pałacem w centralnej części. Obiekt ten należał w przeszłości do amerykańskiego dyplomaty oraz kolekcjonera sztuki – George’a Washington’a Wurts oraz jego żony Henrietty Tower, która po śmierci męża przekazała całość na rzecz rządu Benita Mussoliniego.

Park Rzym

Ostatni odcinek wędrówki był krótki i co istotne, było to zejście w dół ze wzgórza. Przechodząc przez Zatybrze udało mi się dotrzeć do Porta Portese (byliście kiedyś tam na niedzielnym bazarku?). Był to ostatni punk do zdobycia. Byłam tam po godzinie 18. Przeszłam tego dnia ponad 20 km.

Zdołałam obejść Rzym dookoła w ciągu jednego dnia, w sumie w ciągu kilku godzin. Miałam z tego niesamowitą satysfakcję, szczególnie, że planowałam to od dawna a dodatkowo była to forma świętowania okrągłej rzymskiej rocznicy. Szlak przetarty! Teraz kolej na Was!

Wskazówki praktyczne:

  • Taka wędrówka nie jest dla wszystkich. Jeśli wybraliście się do Rzymu dopiero kilka razy, prawdopodobnie macie jeszcze sporo do zobaczenia w centrum miasta i zwyczajnie nie znajdziecie radości w podziwianiu murów rzymskich.
  • Aby rozważać taki dłuższy spacer, trzeba naprawdę lubić chodzić i mieć sprawdzone buty. Każdy odcisk utrudni Wam zadanie. Dodatkowo odradzam zabieranie ze sobą dzieci – to zbyt długa trasa.
  • Musicie mieć ze sobą coś do picia i najlepiej również coś do jedzenia. Butelki można napełniać na trasie wodą z miejskich fontanelli (tam, gdzie one są..). Ja do jedzenia miałam ze sobą jakieś przekąski (kanapka, owoce), ale po drodze jadłam też pizzę al taglio – raczej bez dłuższego zatrzymywania się w tym celu, ponieważ szkoda mi było czasu.
  • Po takiej wędrówce mogą boleć nogi, dlatego lepiej będzie jeśli zostawicie ją sobie na ostatni dzień pobytu w Rzymie, żeby potem nie okazało się, że ciężko jest Wam zrobić więcej niż kilka kroków 😉

Obejść Rzym dookoła: spacerem wzdłuż murów Rzymu
vote 5 (9 total)

SHARE
Italia to mój erasmusowy kraj. Kocham Włochy a moje wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Staram się powiększyć swój księgozbiór poświęcony Wiecznemu Miastu